RSS
 

część II

04 sie
 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Opowiadanie

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Walter White

    4 sierpnia 2015 o 16:09

    Witam

    Zacznę od tego, że bardzo podoba mi się Twoje pióro. :)

    Nie znalazłem na stronie kontaktu do Ciebie, więc pozwolę sobie dać cynk w komentarzu.
    Z zawodu jestem ilustratorem i noszę się z zamiarem stworzenia komiksu (nie do szuflady). Szukam po necie kogoś, kto podjąłby się stworzenia dobrego scenariusza. Po drodze trafiłem tutaj :)

    Interesowałyby mnie „Sapkowskie” klimaty. Jeśli jesteś zainteresowany, pisz: esesmole@gmail.com – przedstawię swoją kreskę i podam więcej szczegółów.

    pozdrawiam

     
  2. ~Vessna

    12 sierpnia 2015 o 10:08

    Kurczę, wydawało mi się, że skomentowałam poprzedni rozdział, ale gdy cofnęłam się, żeby sobie przypomnieć ostatnie zdania, okazało się… że nie. Albo skleroza, albo wina internetów.

    Taaaak się cieszę, że kontynuujesz opowieść o naszej ukochanej dwójce przyjaciół. Avaret jeszcze bardziej człowieczy niż ostatnio – a Ervill jeszcze większa zachlejmorda. O ile na początku pierwszego opowiadania po prostu zyskali moją sympatię, o tyle teraz są już całkiem żywymi postaciami, do historii o których naprawdę lubię wracać.

    Nowy bohater także przesympatyczny, choć mam wrażenie, że ta podróż nie obędzie się bez zwyczajowych przeszkód. Liczę na twoją wyobraźnię, Drago.

    Pozdrawiam ciepło!
    Vess

     
  3. ~Agata

    21 sierpnia 2015 o 21:36

    Kilka drobnych uwag:
    1. „W trakcie wędrówki uszu Avareta…” Nie potrafię wyobrazić sobie wędrujących uszu. Szczerze powiedziawszy to już zahaczałoby o horror, a nie fantastykę. Przecinek powinien wkraść się w to zdanie. ;)
    2. „Wzrok jego spoczął…” Tak często popełniany błąd przez pisarzy – nawet tych wydających powieści. Wzrok może na czymkolwiek spocząć? To tak jakby słuch to zrobił. Spojrzenie – owszem – ale zmysł?
    3. Akapity! Gdzie one są?
    4. Głupio wytykać, bo sama mam z tym problem, ale zdania są momentami zbyt długie. Oczywiście to specyfika stylu autora, ale czasami tak długie zdania powodują, że tekst staje się ciężki.
    5. Przydałoby się kilka wypowiedzi bez komentarzy narratora. Luźny dialog pomiędzy bohaterami. To też sprawia, że tekst staje się ciężki.
    6. Gospodarz. Gospodarz. Przez krótki fragment tekstu ten wyraz przewijał się kilka razy. Aż przestałam lubić tego całego gospodarza!
    7. Bardzo spodobał mi się fragment z pytaniem o gatunek. Jest świetnie napisany! Oddaje atmosferę, panującą w tamtej chwili w pomieszczeniu.
    8. Tekst o podatkach – super!

    To by było na tyle narzekania. Pierwszy raz tu zajrzałam, więc nie jestem obeznana w opowiadaniu, ale tak bardzo kojarzy mi się z „Przygodami Merlina”. Czuję jednak, że to tylko przez atmosferę magii i fantastyki. W Twoim opowiadania czuć to coś, co często pojawia się w historiach magicznych. Tylko dlaczego mam wrażenie, że z Tamrokiem jest coś nie tak? I gdzie znalazłeś tak fantastycznie brzmiące imiona?

    Pozdrawiam serdecznie, Agata. :)

     
  4. ~Wilcza

    31 sierpnia 2015 o 21:27

    Siedzę i podziwiam twoje opisy. Dlaczego ja tak pisać nie potrafię? Nie są nudne, ani przydługie a nadają życia twojej historii.
    Całkiem fajnie, że Tamrok się do nich przyłączył, ale jestem ciekawa reakcji innych ludzi na jego widok. I tego co pomyślą o jego towarzyszach.
    Niecierpliwie czekam na ich dalsze przygody.
    Wilcza

     
  5. Niciarka

    2 października 2015 o 19:54

    Świetne opowiadanie :) Mam nadzieję, że będę miała trochę czasu, żeby przeczytać też inne Twoje wpisy!
    Zgadzam się z uwagami Agaty, przydałyby się drobne korekty ;) Zawsze ktoś kto czyta to na świeżo, z dystansem widzi pewne niedociągnięcia. Dlatego zapraszam też na mojego bloga. Co prawda ja dopiero zaczynam, ale przyda mi się jakaś konstruktywna krytyka ;)
    Pozdrawiam